Często czytam lub słyszę, że wiele kobiet nie pokazałoby się poza ścianami swojego M bez makijażu. Tapeta na ścianie, tapeta na twarzy. Wiem, są różne rodzaje makijażu i nie wszystkie kobiety wyglądają niczym Taylor Momsen z serialu "Plotkara" :) ale ja nie o tym...
Niektóre z nas wstydziłyby się pokazać bez makijażu, ja natomiast wstydziłam się pokazać na świecie Z pewną gazetką... no cóż... nie uważam jej za skupisko ważnych dla mnie informacji... ani nawet za skupisko ważnych informacji ogólnie. Dla mnie to zbiór reklam :) a te średnio mnie interesują... bo kłamią i opierają się na Photoshopie.
Tak czy siak, kupiłam Glamour (nawet dwa numery, bo przecież samolubem nie jestem, a Koleżanka Od Szarości też zakupy lubi) z okazji karty rabatowej do wielu sklepów. Mają urodziny i świętują ;p i ok... ukryłam skrzętnie (czy to już hipokryzja???!!!) i cieszę się kartą :)
W tejże jednak skarbnicy wiedzy... zobaczyłam zdjęcie, które dało mi do myślenia. Nie znam się na modzie... nie znam kanonów, ale wiem, że powszechnym uznaniem na wybiegach cieszą się Wieszaki (czyt. modelki o nogach grubości moich rąk). Coś tam niby słychać w świecie mody, że teraz Wieszaki nie będą dopuszczane... że trzeba zmienić tę tendencję do wieszakowatości... jednak jakoś tego nie widać... szkoda...
Do czego dążę? Już pokazuję :)
O co chodzi?? Dlaczego? Ktoś wie? :) Męski Zdrowy Rozsądek czy co? Inne wymogi?? Ale dlaczego?
Głowa mała.... (przynajmniej moja :))
Pozdrawiam wszystkie umalowane i nieumalowane Panie,
jak również Panów :) z makijażem lub bez!



